W tym tygodniu zaczynam urlop. Jeszcze dwa – trzy tygodnie temu nie powiedziałabym o nim „wyczekiwany”. Pamiętam nawet, jak w rozmowie z moją mamą powiedziałam jej, że w sumie to nie mam potrzeby urlopu, bo w pracy jest spokojnie, mam ciekawe rzeczy do robienia, nawet całkiem je ogarniam czasowo i w sumie nie czuję się zmęczona… Słowa w wypowiedziane w złą godzinę ;) Na dzień dzisiejszy urlop jest już jedyną rzeczą, o której marzę (na równi z długim snem) ;) Może w sumie dobrze, bo bardziej ten urlop docenię, ale takiego jednoczesnego natłoku spraw w pracy już dawno nie miałam. Teraz już tylko myślę o tym, jak je poukładać przed moją nieobecnością i i fruuu (a raczej brum, brum, bo urlop mamy samochodowy :)).
W tym całym biegu i pędzie z oczywistych przyczyn jem to co mi wpadnie akurat w rękę. Jeśli już uda mi się coś przygotować, to na szybko i bez długiego stania w kuchni. Często wtedy bazuję na kaszy kuskus, z racji tego, że wystarczy ją zalać gorącym bulionem i po chwili mamy ją gotową.
Składniki (2 porcje)
- 1 szklanka kaszy kuskus (na sucho)
- 1 – 1,5 szklanki bulionu z kurczaka
- 1 dojrzałe awokado
- 1 czerwona cebula
- 125 g fety
- 300 g piersi z kurczaka
- 2-3 łyżki gęstego kremu (lub ewentualnie octu) balsamicznego
- 1 łyżka soku z cytryny
- skórka otarta z 1 cytryny
- 1/2 szklanki pistacji
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- sól
- pieprz
Piersi z kurczaka oczyszczamy i kroimy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy oliwę i wrzucamy kurczaka. Smażymy, doprawiając w międzyczasie solą i pieprzem. Pod koniec dodajemy kremy balsamicznego i smażymy, aż się skarmelizuje na kurczaku. Odstawiamy.
Kaszę kuskus wsypujemy do miski i zalewamy gorącym bulionem, tak aby przykrył kaszę w całości. Przykrywamy talerzykiem i odstawiamy na 4-5 minut do nasiąknięcia.
Pistacje siekamy i prażymy na suchej patelni. Fetę kroimy w drobną kostkę lub kruszymy rękoma do miseczki. Czerwoną cebulką kroimy w cienkie piórka lub w kostkę. Z cytryny ścieramy skórkę na tarce o drobnych oczkach. Awokado obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę. Skrapiamy sokiem z cytryny.
Gdy kuskus jest gotowy, dodajemy do niego pozostałe składniki. Mieszamy i smakujemy. W miarę potrzeby doprawiamy solą i pieprzem.
Jeśli boimy się, że danie będzie za suche, możemy je dodatkowo ozdobić kapką jogurtu greckiego (np. z czosnkiem).
Smacznego :)