Zbliża się Dzień Taty. I tym razem udało mi się dzięki zaplanowanej delegacji, nadłożyć trochę trasy i odwiedzić tatę na parę dni przed:) Więc wyjątkowo zamiast czarną owcą byłam wzorową córeczką tatusia :D.
Jako, że nie piekę ostatnio słodkiego słodkiego, tylko takie zwykłe słodkie;), a tata też ma lekkie problemy z cukrem (do czego przyznanie mu się przychodzi z trudem) to i postanowiłam zrobić zdrowe (w miarę) ciacha. Marudził co prawda trochę, że mogłyby być słodsze, ale wcinał równo, więc chyba źle nie było;)
No i ciacho jest z rabarbarem. Sezon co prawda się kończy, ale może gdzieś, jeszcze dostaniecie jabajbaj:)
Składniki na 27 ciastek:
- 250 g rabarbaru
- 200 g mąki owsianej
- 185 g płatków owsianych
- 100 g miodu
- 175 g masła
- 30 g tartych migdałów
- 50 ml wody
Nastawiamy piekarnik na 180 stopni. Oczyszczony z włókien rabarbar kroimy na cieknie paski. Przekładamy do rondelka. Zalewamy wodą i miodem i gotujemy przez maksymalnie 5 minut, tak aby rabarbar zmiękł, ale się nie rozpadł. W tym czasie masło (takie dosyć twarde, ale plastyczne) ugniatamy z mąką i płatkami owsianymi (do konsystencji bułki tartej). Dodajemy rabarbar i migdały. Mieszamy wszystko razem. Na blaszce, na papierze do pieczenia formujemy ciastka. Ja nabierałam ciasto na łyżkę i spłaszczałam kulę już na papierze. Nie jest to wysublimowana technika;) więc i ciastka są takie, jakby to powiedzieć, zwyczajne:). Wierzch posypujemy płatkami migdałowymi. Pieczemy 15-19 min. (aż zbrązowieją). Odstawiamy do ostygnięcia. Świeże ciacha są bardzo miękkie, po wystudzeniu na zewnątrz delikatnie kruszeją a w środku są miękkie. I już.:)
Mi taka ilość słodkiego absolutnie wystarczyła, ale jeśli chcecie zawsze możecie dodać więcej miodu:) To co następnym razem zrobię to dam chyba jeszcze więcej rabarbaru, ale ja akurat lubię ten jego kwaskowaty posmak:)
Trzy ciastka (około 100 g) zawierają:
- Białko: 6,09 g
- Tłuszcz: 18,82 g
- Węglowodany: 32,95
- Kalorie: 327,70