Naleśniki

Naleśniki Mamusi Muminka ;)

A dzisiejszy wpis tak trochę dla pozostania we wczorajszej tematyce Dnia Dziecka :) I jedno z ulubionych dan mojego, i pewnie wielu innych osób, dzieciństwa – Naleśniki :)

Nie mam jednego, ulubionego przepisu na naleśniki. Jest kilka przepisów, z których korzystam naprzemiennie, chociaż lista ta się stale powiększa. Wszystko zależy od tego, czy mam akurat ochotę na naleśniki lekkie i delikatne czy raczej bardziej treściwe. Mimo, że podstawowe składniki na naleśniki to mleko, jajka i mąka, to odpowiednia zmiana proporcji pozwala uzyskać tak przeróżne „właściwości” :) I to właśnie kocham w naleśnikach :)

Te, na które przepis podaję dzisiaj, pochodzą z cudownej książki „Całuski Pani Darling” autorstwa Małgorzaty Musierowicz. To była chyba moja pierwsza książka kucharska – wydanie jest z 1995 r., a sama książka naprawdę nosi już ślady sporego użytkowania :) 

Najczęściej wykorzystywanym przeze mnie przepisem był właśnie przepis na naleśniki Mamusi Muminka, pewnie także dlatego, że to jedna z moich bardziej ulubionych książek z dzieciństwa (obok nieśmiertelnych Dzieci z Bullerbyn :))

Co do samych naleśników – są pyszne, nie za słodkie (choć nic nie stoi na przeszkodzie, aby dodać więcej cukru) i bardzo delikatne, dzięki użyciu ubitych białek. Z porcji wychodzi ok 10 – 12 naleśników, więc jeśli chcielibyśmy przygotować ich więcej – np. całą taczkę, tak jak Mamusia Muminka – to musimy zwielokrotnić ilość składników ;)

Składniki

  • 2 jajka
  • łyżeczka cukru
  • 2 szklanki mleka
  • czubata łyżka masła
  • 1 i 1/3 szklanki mąki
  • olej lub oliwa z oliwek

Rozbijamy jajka i oddzielamy żółtka od białek. Żółtka ucieramy z cukrem, następnie dodajemy mleko i roztopione, letnie masło. Dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy przesianą mąkę i znowu starannie mieszamy. Białka ubijamy na sztywno i delikatnie łączymy z ciastem.

Smażymy na patelni posmarowanej oliwą na złotorumiany kolor. Podajemy z ulubionymi dodatkami – ja podałam z serkiem mascarpone i dżemami oraz z serkiem mascarpone wymieszanym z łyżką masy kajmakowej i prażonymi migdałami.

Smacznego :)

  • Goga

    Pięknie wyglądają, na prawdę pysznie, ja jednak najbardziej lubię tradycyjnie z twarożkiem(oczywiście moim ulubionym Pilos z lidla), śmietaną i cukrem.

  • Agnieszka Szwajcok

    Już z powodu samej nazwy muszę je wypróbować :)))
     

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000744766662 Aleksandra Dygutowicz

    Kilka dni temu zrobiłam naleśniki,nie te,z innego przepisu i choć były smaczne z dodatkami,to strasznie cięzkie i po jednym człowiek był syty.
    Dziś poszukiwałam przepisu na nalesniki ponownie,koniecznie z serkiem mascarpone.
    I muszę,po prostu muszę pochwalić ten przepis na nalesniki.REWELACJA :),własnie o takie mi chodziło :) chrupiące z zewnatrz a w środku puszyste ,co ciekawe wychodzą cienkie :D.Przepis od dziś staje sie moim ulubionym,i będę eksperymentować z nadzieniami :).Bardzo dziękuję i POLECAM!

    • http://www.slodkababka.pl/ Ola – Słodka Babka

      Bardzo, bardzo się cieszę, że ten przepis Ci zasmakował :) Mama Muminka jednak zna się na rzeczy ;) Pozdrawiam serdecznie :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000744766662 Aleksandra Dygutowicz

    Pojawiam się ponownie,aby przekazać iz wczoraj wieczorem ,na kolację zrobiłam nalesniki ponownie :) na sama mysl o ich smaku chce się stanąc przy kuchence i smazyć :).Przyznaję,z reką na sercu,że do tej pory średnio pałałam sympatia do nalesników,nawet sie dziwiłam dlaczego ludzie tak
    je lubią,teraz już wiem : jak ma się TAKI PRZEPIS! POEZJA! :D .Poleciłam przepis cioci :) bedzie próbować :) czekam na Jej ,,wrażenia ,, .Nalesniki u mnie zagoszczą ponownie w tym tygodniu ,ale z nadzienie szpinakowo-ricotta :) pysznośći!.Pozdrawiam serdecznie :)

    • http://www.slodkababka.pl/ Ola – Słodka Babka

      Strasznie się cieszę, że tak przypadły Ci do gustu :) Nawet się nie spodziewałam tego po nich – robię je już od tak dawna :) Super :) 

Przeczytaj poprzedni wpis:
Krucha, delikatna pieczona karkówka
Krucha, delikatna, pieczona karkówka

Nie ma w niej nic niezwykłego, a wychodzi niezwykle dobrze. Tata zrobił ją ostatnio na urodziny babci i zachwycił. Pozazdrościłam...

Zamknij